Oficer SOP groził śmiercią dziennikarzowi. Nisztor o kulisach sprawy
Telewizja Republika weszła w posiadanie nagrania prywatnej rozmowy, w trakcie której oficer Służby Ochrony Państwa Wojciech B. opowiadał o planach brutalnego zabójstwa dziennikarza Republiki Piotra Nisztora. Padają groźby porwania i uwięzienia w garażu, połamania nóg, polania zwłok ropą. Do tej pory poznaliśmy fragment materiału. W sobotę na antenie Telewizji Republika zostanie opublikowane więcej nagrań.
Nisztor: Nagranie zawiera wiele kwestii obyczajowych i takich, które nie powinny znaleźć się w przestrzeni publicznej
W czwartek w Radio Wnet Krzysztof Skowroński rozmawiał na ten temat z Piotrem Nisztorem. Rozmowa została nagrana w lutym 2024 roku, a on sam zapoznał się z nią niedawno. – Nie zdecydowaliśmy się na publikację całości nagrania. Ono zawiera bardzo wiele kwestii obyczajowych i takich, które w mojej ocenie nie powinny znaleźć się w przestrzeni publicznej. Dlatego skupiliśmy się na wątkach kluczowych – na groźbach, które jeżą włosy na głowie – powiedział.
Jak relacjonował, jest to rozmowa trzech osób – podpułkownika SOP, kobiety oraz jego kolegi, biznesmena. Funkcjonariusz o pseudonimie "Biszkopt", wówczas członek zespołu ochronnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, jest tą osobą, która opowiada w jaki sposób zamierza skrzywdzić dziennikarza Telewizji Republika.
Tło sprawy – Pierre Dadak i handel bronią
Nisztor opowiedział szerszy kontekst sprawy, sięgający roku 2014, kiedy – jako współpracownik "Wprost" – opublikował artykuł dotyczący handlarza bronią współpracującego z polskim przemysłem zbrojeniowym. – Opisałem, że Pierre Dadak przez lata współpracował z Bumarem i sprzedawał polskie uzbrojenie za granicę. W styczniu 2012 roku leciał samolotem prezydenta Gambii, a ochronę zapewniali mu funkcjonariusze BOR, w tym Wojciech B. – powiedział. Jak zaznaczył, sprawa ta – mimo zapowiedzi postępowania wyjaśniającego – ostatecznie nie miała realnych konsekwencji służbowych.
– W mojej ocenie historia w dużej mierze została zamieciona pod dywan. Wojciech B. bardzo szybko wrócił do normalnych zadań – powiedział Nisztor. W następnych latach funkcjonariusz miał trafiać do ochrony m.in. Zbigniewa Ziobry, a po zmianie władzy 13 grudnia 2023 roku ponownie do zespołu ochronnego Radosława Sikorskiego.
Zawiadomienie do prokuratury
Dziennikarz relacjonował, że groźby zarejestrowane na ujawnionym nagraniu nie dotyczyły jego bieżącej pracy, lecz były związane z dawnymi publikacjami. – Do momentu, kiedy to nagranie do mnie nie trafiło, tematu dla mnie osobiście nie było. Zajmuję się faktami, nie plotkami, choć różne plotki do mnie dochodziły – podkreślał.
Szokujący – jak mówił – jest fragment, w którym funkcjonariusz SOP zapowiada realizację gróźb po odejściu ze służby. – Tam jasno pada stwierdzenie, że te groźby zostaną zrealizowane, gdy on odejdzie ze służby. I teraz jest ten moment, bo on właśnie odchodzi. Stąd też wczoraj w prokuraturze złożyłem zawiadomienie. Ze względów bezpieczeństwa nie chciałbym mówić o szczegółach, ale mogę powiedzieć, że prokuratura podeszła do sprawy profesjonalnie – relacjonował. Mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej tragedii – dodał.
Duża wiedza oficera SOP Wojciecha B?
– Moim zdaniem z prostego powodu trwa proces zamiatania tej sprawy pod dywan. Wojciech B. to człowiek o ogromnej wiedzy na temat osób, które ochraniał, w tym Radosława Sikorskiego, wicepremiera i szefa MSZ. Moim zdaniem to jest dopiero początek tej sprawy – ocenił.